2010-06-06 00:40
 Oceń wpis
   

Podpatrzone na pewnym forum:

The game of speculation is the most uniformly fascinating game in the world. But it is not a game for the stupid, the mentally lazy, the person of inferior emotional balance, or the get-rich-quick adventurer. They will die poor.

Nic dodać, nić ująć

 



2010-06-05 13:33
 Oceń wpis
   

Dla kogoś, kto – tak jak ja – zajmował się inną dziedziną wiedzy, kontakt z giełdą może być szokiem. Zaskakujące jest przede wszystkim to, jak słabo zbadania jest ta dziedzina ludzkiej aktywności i z jak dziwacznymi teoriami można się spotkać. Inwestorzy i spekulanci stosują najdziwniejsze metody. Od zaawansowanych modelu ekonometrycznych, przez ekonofizykę, behawioralne podejście do inwestowania, analizę fundamentalną, analizę techniczną, po różnego rodzaju koncepcje oparte na cykliczności czy astrologii.

Oczywiście należy zadać sobie pytanie, czemu ma to służyć. Po pierwsze zarabianiu. Nie chodzi tu jednak tylko o zysk. Jak dotąd w dłuższej perspektywie rynek szedł w górę. W perspektywie kilku-kilkunastu lat kupienie odpowiednio szerokiego pakietu akcji, funduszy inwestycyjnych albo po prostu funduszu indeksowego powinno przynieść zysk. Prawdopodobnie zysk ten będzie większy, zysk z lokat, obligacji lub innych bezpiecznych aktywów.  Oglądanie, jak nasza inwestycja w zastraszającym tempie traci na wartości i pocieszanie się, że pewnie za kilka lat wzrośnie, nie jest jednak zajęciem relaksującym. Nawet jeżeli weszliśmy na rynek w odpowiednim momencie, kiedy wszystko rośnie, osiąganie stopy zwrotu takiej jak indeks nie umożliwia szybkiego zdobycia bogactwa. Stąd poszukiwania Świętego Graala – formuły która umożliwi pobicie rynku.

I tu pierwsza zła wiadomość. Zgodnie z dominującym w ekonomii poglądem w dłuższym terminie jest to niemożliwe. Hipoteza rynku efektywnego zakłada, że w każdej chwili ceny papierów wartościowych w pełni odzwierciedlają wszystkie informacje dostępne na ich temat. Innymi słowy wszyscy grający w sumie dysponują pełną wiedzą na temat danego waloru, a więc za ustalona przez ich decyzje o nabyciu lub zbyciu danego waloru cena jest zawsze w pełni adekwatna. Dany rynek może mieć różną efektywność – na rynku w pełni efektywnym cena odzwierciedla wszystkie informacje (zarówno publiczne jak i niepubliczne), a więc zarówno analiza techniczna, analiza fundamentalna jak i nawet insider trading nie umożliwią „pobicia rynku”.

Problem z hipotezą  rynku efektywnego dobrze ilustruje stara anegdota. Dwóch ekonomistów spaceruje, jeden z nich dostrzega na chodniku banknot dwudziestodolarowy. Już schyla się, żeby go podnieś, kiedy drugi zauważa: „zostaw to, gdyby banknot był prawdziwy, już dawno ktoś by go podniósł”. W istocie pełna efektywność rynku opiera się na nieco utopijnych założeniach, takich jak bezpłatność informacji, jej natychmiastowe rozpowszechnienie pomiędzy uczestników rynku, brak kosztów transakcyjnych, identyczny horyzont inwestycyjny itp. Kryzys w 2008 r. pokazał zresztą, że rynek jest mniej efektywny, niż przypuszczali teoretycy.

Druga zła wiadomość. Na giełdzie wszyscy będą próbowali odebrać ci pieniądze. I będą to zarówno inni uczestnicy gry, których zysk może być dla ciebie stratą, jak i biura maklerskie (skłaniające cię do częstszych transakcji, z których uzyskują prowizje), różnego rodzaju pośrednicy, dostawcy mniej lub bardziej wątpliwych biuletynów i informacji.

Słowem – jeżeli zaczynasz przygodę z giełdą jesteś bezbronny jak ledwie narodzony kociak wśród zaprawionych w bojach psów. Nie jesteś całkiem bez szans, ale są one małe. Bardzo małe. Jeżeli chcesz przetrwać po pierwsze musisz być ostrożny. Po drugie – wykazać się sprytem. Po trzecie – nabrać doświadczenia. 

Jeżeli jakiegoś ekonomistę bolą zęby od czytania powyższych uwag, proszę o wybaczenie. Nie jestem ekonomistą. Nie jestem ekspertem. Po prostu próbuję przetrwać.

Tagi: inwestowanie, podstawy




Najnowsze komentarze
 
2013-08-16 09:03
banki_ do wpisu:
Złote myśli
Oczywiście, bo spekulacja to ryzyko ale też i wiedza. Zdobywanie wiedzy w tym wypadku też jest[...]
 
2011-05-07 06:07
kredyty hipoteczne. do wpisu:
Sam przeciw wszystkim
Praktyka a nie podręczniki czynią mistrza inwestowania.
 
2011-05-06 22:54
windykator- do wpisu:
Sam przeciw wszystkim
To tak ekonomia twierdzi a w praktyce różnie bywa.


O mnie
 
Po pierwsze: nie tracić


Kategorie




Archiwum
 
Rok 2010